18.04.2015

kolej rzeczy, czyli: odjazdów nie będzie



















Drewniany dworzec cesarza Wilhelma II w Budwitach. Urządzenia tamtejszej wąskotorówki obsługującej okoliczne torfowiska. No i trochę przydrożnych krajobrazów. (A także elementy składu osobowego wycieczki - tego samego, co poprzednio, bo zdjęcia wykonane też wtedy.)

*

A tak przy okazji: uczestniczyłem wczoraj w spotkaniu promującym najnowszy numer kwartalnika Prowincja, do którego miałem przyjemność dorzucić swoje trzy grosze w postaci zdjęć Żuław Wiślanych. Pismo jest już dostępne - zatem polecam.

13.04.2015

niczyje



























Słobity. Dawny majątek rodu zu Dohna. Na zdjęciach kolejno: zabudowania folwarku, ruiny płacu książąt zu Dohna i na koniec dom podcieniowy we wsi Słobity.

Pałac zbudowany w latach 1621-1624, a później rozbudowywany i wzbogacony o ogród oraz przestrzenne założenie architektoniczno-krajobrazowe został zniszczony w 1945 r. i tak już zostało.

Folwark zbudowany w latach 1718-1725 przetrwał wojnę i jeszcze w 1999 r. opisywany był tak: "[...] uległ przez stulecia stosunkowo niewielkim przekształceniom, jest dobrze zachowany i obecnie stanowi unikatowy zespół przypałacowy z epoki baroku na terenie Polski północno-wschodniej."* Obecnie - jak widać - stanowi co najwyżej powód do wstydu...

*)  Garniec M., Jackiewicz-Garniec M., Pałace i dwory dawnych Prus Wschodnich, Wspólnota Kulturowa Borussia, Olsztyn 1999.

(Za wspólne zwiedzanie dziękuję Beacie, Hance, Kaśce, Oli, Zośce, Zuzi, Miłoszowi, Rafałowi i Konradowi, któremu dziękuję ponadto za podsunięcie lektury.)

30.03.2015

zdrapka

































Z cyklu o Żuławach Wiślanych - Nowy Staw.

Na zdjęciach: rynek z dawnym kościołem ewangelickim i katolicką procesją z okazji Niedzieli Palmowej; wnętrze XV-wiecznej kolegiaty  św. Mateusza - największego kościoła na Żuławach; XIX-wieczna słodownia, która jeszcze w latach 90-tych ubiegłego wieku zaopatrywała elbląski browar; pozostałości wybudowanej w 1878 roku i zamkniętej w 2007 roku cukrowni, które ponoć za miesiąc mają w ogóle przestać istnieć; a także: Beata, Ola, Zuza, Hanka, Miłosz i Rafał, z którymi miałem przyjemność zaglądać w nowostawskie zakamarki.