25.06.2013

salonowiec






Niezwykle intensywna końcówka minionego tygodnia zaczęła się w czwartek od wernisażu 27 Salonu Elbląskiego - odbywającej się w trybie biennale przeglądowej wystawy lokalnego środowiska artystycznego, w której - o czym z dumą donoszę - pierwszy raz miałem okazję uczestniczyć w charakterze "powieszonego". Przejęciem z tego tytułu należy tłumaczyć fakt, że zdjęć z tej imprezy zrobiłem niewiele, a większość z tych, które jednak zrobiłem, jest nieostra.

A na zdjęciach powyżej, od góry: instalacja Marka Elsnera; poniżej doskonale znany odpowiednim służbom Miłosz Kulawiak, który sprawdza, czy owa instalacja działa; dalej (od prawej) - Jerzy Kosacz, artysta, uczestnik Salonu, obraz Margarity Wójcik oraz red. Konrad Kosacz, który, gdyby był ostrzejszy na zdjęciu wykazywałby niezwykłe i nieprzypadkowe podobieństwo do pozostałych sfotografowanych tu "obiektów"; no i na koniec Zofka, która prezentuje podobny "dystans" wobec sztuki (a konkretnie w tym przypadku do instalacji Gerarda Bluma Kwiatkowskiego), jak pokazany dwa zdjęcia wcześniej profan M.K.

Więcej "salonów" - tutaj.

2 komentarze: