06.10.2013

bo o gustach się nie dyskutuje...










 ... a poza tym: "wolnoć Tomku". No i w ogóle - po cholerę uczyć o filozofii, sztuce, muzyce, literaturze i innych takich bzdetach, co to wiadomo, że ani praktyczne, ani roboty, ani kasy z tego nie ma. I do szczęścia to nikomu niepotrzebne. Tym bardziej, że jak się okazuje (Diagnoza Społeczna 2013) zadowoleni jesteśmy, że jest jak jest. A jest kolorowo, rozrywkowo i bogato - jak widać.

Zdjęcia zrobiłem tuż przed spotkaniem z Filipem Springerem, 5.10.2013.

7 komentarzy:

  1. Dużo się ostatnio mówi i pokazuje brzydotę Polskich miast przez pryzmat histerii i wścieklizny reklam. I bardzo dobrze.
    Co do nauki sztuki/estetyki, co to się w szkołach "rysunkiem" (nie wiedzieć czemu) nazywa, to tam jest właśnie pies pogrzebany. Dzięki trywializacji tego "przedmiotu", w nauce i w życiu codziennym, mamy bagienne kolorowisko podobne niestety do tego co we łbach tych, którzy je tworzą i zezwalają. pozdro

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w stu procentach. W "Wannie z kolumnadą" Springer wspomina m.in. o tym ile czasu w ramach edukacji szkolnej w różnych krajach Europy przeznacza się na sztukę... Powiedzieć, że wypadamy w tym porównaniu słabo, to eufemizm. ;)

      Usuń
  2. Kolorowo i bogato - "bo za dużo wojen było, biedy !"... ;)
    Przestrzeń wrzeszczy, kwiczy, w imię pokrętnie rozumianej wolności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, prawda...
      Mocny tekst Vargi na ten temat: http://wyborcza.pl/magazyn/1,134494,14719457,Najwieksza_polska_katastrofa.html

      Usuń