29.04.2017

W domu podcieniowym pani Uli


Dom podcieniowy z 1789 r. w Markusach. Od 70. lat mieszka w nim pani Ula. Trochę narzeka na reumatyzm, ale wiadomo - Żuławy. Częstuje ciastkami i oprowadza po pomieszczeniach. Tylko na strych nas zaprowadzi, jeśli przyjedziemy, jak zrobi się cieplej. Jest 29 kwietnia, zimno, pada.
*

25.04.2017

Muzeum II Wojny Światowej


Muzeum - symbol. Symbol niezgody na wojenne szaleństwo, pozostawiające wszystkich nim dotkniętych ofiarami. Żadni tam "chłopcy malowani", żadnego bohaterstwa, żadnej chwały, a jedynie strach, śmierć i zniszczenie: taki obraz wojny - oglądanej z perspektywy zwykłych ludzi - wyłania się z prezentowanej (rewelacyjnej!) ekspozycji.

Niestety stało się też symbolem arogancji i głupoty, które zdominowały aktualnie polską politykę kulturalną, a której wyrazem są podejmowane wobec muzeum działania ministerstwa kultury, przypominającego właściwie raczej ministerstwo propagandy.

Sytuację, jak i samo muzeum, celnie opisuje Jan Hartman:
"Plotka się niesie, że wystawa ma zostać zamknięta 29 kwietnia. Podobno nowo utworzona przez Glińskiego hybryda z Muzeum Westerplatte czeka na ostatnie formalności rejestracyjne. Osobiście nie bardzo wierzę w ten termin, ale wkrótce się przekonamy. W każdym razie zdewastowanie muzeum będzie dla PiS znacznie trudniejsze niż chamskie wyrzucenie na bruk jego twórców, na czele z prof. Pawłem Machcewiczem, oraz obsadzenie stanowisk tej placówki „narodowcami”. Co innego upokorzyć „wroga”, a co innego zaatakować go fizycznie. Fizyczny atak na integralność wystawy będzie oznaczać konfrontację z sądem, gdyż chronią ją prawa autorskie, wykluczając taką ingerencję. Trzeba by więc najpierw dokończyć dzieła przejmowania partyjno-rządowej kontroli nad sądami, a dopiero później wchodzić z buldożerami." W Gdańsku narasta bunt / Loose Blues


Muzeum II Wojny Światowej zwiedzaliśmy 23 kwietnia 2017 r.

17.04.2017

zamELdowani - pierwszy klaps



Zdjęcia powstały podczas pierwszego dnia realizacji projektu #zamELdowani, w którym mam przyjemność uczestniczyć. Przedsięwzięcie obejmuje film dokumentalny, wystawę fotografii oraz blog zameldowani.blogspot.com, na który można zajrzeć, jeśli chciałoby się uzyskać więcej informacji. W każdym razie sprawa dotyczy tożsamości lokalnej, a więc tematu, który często powraca w "tak na oko...": Rzecz o rzeczce, Dziennik nieobecności, Żuławy, Oberland.

W centralnej części słynnego fresku Rafaela Szkoła Ateńska znajdują się postaci Platona i Arystotelesa - gościa od idei, abstrakcji i kolesia od doświadczenia, konkretu - skonfrontowane ze sobą poprzez pozy zastygłe w symbolicznych gestach. Otóż na pierwszym zdjęciu (moim ulubionym w tym zestawie) w niebo palec wbija Kamil Zimnicki - entuzjasta, gość, który zorganizował przedsięwzięcie, a obok nad kamerą pochyla się Grzesiek Styczeń - zawodowiec, człowiek od konkretów. Przychodząca natychmiast w tym miejscu na myśl oczywistość, że tacy z nich mędrcy, jak ze mnie artysta, nie unieważnia symbolicznego wymiaru sceny ilustrującej wewnątrzzespołowe napięcia, które - mam nadzieję - będą do końca siłą napędową projektu.

Na kolejnym zdjęciu Patrycja Gdula, współrealizująca filmową część #zamELdowanych, przypina mikrofon bohaterowi pierwszego nagrania - Tomkowi Gawronowi, recepcjoniście w hotelu "Arbiter", który po osiemnastu latach pracy rozpoczyna właśnie swój ostatni nocny dyżur w hotelowej recepcji.