29.06.2017

pustułka


Pierwszy raz widziałem pustułkę. I to w dodatku z odległości kilku centymetrów. Sokoła tak zajmowała konsumpcja gryzonia, że zupełnie nie przejmował się moją obecnością i pozwolił się fotografować z całkiem bliska. Niestety dysponowałem jedynie smartfonem. No ale, jak wiadomo, najlepszym aparatem na świecie jest ten, który masz akurat przy sobie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz