09.05.2018

Roweryzm skandynawski - czyli Hälsningar från Sverige po raz drugi

Znowu w Szwecji z "Rowerowym potopem AZS". W tym roku znacznie mniej kilometrów, ale za to chyba bardziej obficie w wrażenia. Pozytywne rzecz jasna, bo Szwecja pozytywna jest: nigdzie się nie spieszy, przeważnie jest uśmiechnięta i mówi ci "cześć" tylko dlatego, że cię mija po drodze. Nawet jeśli, a może nawet zwłaszcza dlatego, że jesteś tu obcy.

Jeśli wydało się to komuś zbyt słodkie, niczym np. szwedzkie śledzie w miodzie (które zresztą polecam!), to dla równowagi dodam, że zaraz po powrocie z obcego miasta na południu Szwecji do rodzinnego miasta na północy Polski przywitany zostałem przez mijanego po drodze bliźniego jakże swojskim: jeżdżą tylko na tych, kurwa, rowerach!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz